Dla córeczki Aneczki

with Brak komentarzy

Jak wspomniałam w poprzednim poście, sporo mojego czasu ostatnio (poza remontem) zajęło tworzenie miejsca pracy dla córki.

Tak się w naszym kraju porobiło, że osoby (takie jak np. ja), które powinny odpoczywać już na emeryturze i “odcinać kupony”, nadal toczą się do pracy, a dla młodych ludzi wykształconych, pełnych energii i nowych pomysłów, pracy nie ma. I nic to, że my nie mamy już ani zdrowia, ani werwy.

Nic to, że jesteśmy coraz mniej efektywni. Grzejemy i tak już przegrzane posady, a z emerytury już nie zdążymy skorzystać. Zresztą i tak pewnie będzie na tyle przykurczona, że nie damy rady związać końca z końcem. A dla młodych pracy brak.

Po ubiegłym roku, kiedy to córka zmuszona była zmieniać miejsce pracy pięciokrotnie (w dodatku daleko od wyuczonego zawodu), postanowiłyśmy wziąć sprawy w swoje ręce i powstało:

Trochę czasu zajęło nam urządzanie gniazdka, bo robiłyśmy wszystko same. Meble z odzysku, szlifowanie, malowanie, nawet porwałam się na samodzielną wymianę tapicerki :). Udało się.

Zacznijmy od wejścia. Na drzwi, aby oszczędzić klientom krępującego wtargnięcia w trakcie masażu, zrobiłam taki oto zegar.

Technika – zmodyfikowany decoupage. Modyfikację wymusiło moje wygodnictwo.

Krok po kroku

Materiały i narzędzia: baza pod zegar, mechanizm, farba akrylowa biała, bibułka, folia tablicowa, papier ścierny, pędzel, drukarka, żelazko (najlepiej turystyczne), wosk postarzający

1. Przeszlifować papierem ściernym bazę zegara, pomalować na biało, czynności powtórzyć.

2. Na cienkiej bibułce takiej jaką wyjmujemy z pudełka z nowymi butami wydrukować * tarczę zegara z wszelkimi dodatkami – obrazki, zdobienia, napisy…Ja skorzystałam z wzoru tarczy dostępnej na blogu  agnes76decoupage

*  bibułkę rozkładamy równiutko na kartonie np. wizytówkowym, przytwierdzamy taśmą malarską i wkładamy do drukarki.

3. Posmarować pomalowaną bazę zegara klejem do decoupageu, odstawić do wyschnięcia. Na przeschniętą powierzchnię położyć bibułkowy wydruk i wygładzić nagrzanym żelazkiem. Na końcu wkleić kawałek folii tablicowej lub pomalować fragment farbą tablicową.

4. Ramę przetrzeć ciemnym woskiem postarzającym

Swoja drogą chciałabym być już na emeryturze. Oczywiście z pensją nie urągającą ludzkiej godności. I tak brakowałoby mi doby na realizację wszystkich planów, ale robiłabym tylko to, co kocham. Jedno jest pewne – nie nudziłabym się.

Pozdrawiam ciepło