Poświątecznie

with Brak komentarzy
wianek

… i po świętach.

Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że czas (od pewnego czasu) biegnie coraz szybciej? Wiem. Fizycznie to niemożliwe. Ale mam uczucie jakby wciąż mi go brakowało. Chyba się starzeję 🙂 Bronię się przed tym faktem, ale życie i czas rządzą się swoimi prawami nie bacząc na nasze “widzimisię”. 

Nie wiem co spowodowało u mnie takie refleksje. A powodów do wyboru mam, że ho, ho. Po pierwsze – kolejny rok za nami. Po drugie – nagle taka kumulacja wolnego i zaległości w lekturze mogłam wreszcie nadrobić. A, że lubię się czasem podręczyć bezwiednie sięgałam na półkę z książkami zmuszającymi do życiowych przemyśleń. Po trzecie – smutne, szczególnie w zderzeniu z blaskiem i radosnym charakterem świąt, przydarzyła się mojej rodzinie żałoba. Cóż, trzeba się otrząsnąć i dalej – do przodu. Tylko wypada wreszcie zmądrzeć i zwolnić nieco. Przyznam się, że od pewnego czasu  strofuję sama siebie (gdy mi już włos rozwiewa w pędzie) i coraz częściej przystaję, aby móc cieszyć się wszystkim co tu i teraz. Pomaga. Oj, jak pomaga. Zachęcam wszystkich. 

Przed wspomnianym pogrzebem zastanawiałam się co mogę podarować zmarłemu na ostatnią podróż. O bukiecie nie było mowy. Kwiaciarnie przecież nieczynne, a i ogród kwieciem nie grzeszy. Zrobiłam więc wieniec z tego co miałam pod ręką i z tego co jeszcze udało się wyrwać przyrodzie. Postanowiłam Wam go pokazać, bo z powodzeniem mógłby zawisnąć na drzwiach, a nawet zalec na stole ze świecami w środku na przykład.

Krok po kroku

Materiały i narzędzia potrzebne do wykonania: podkład słomiany, kora brzozy, nabłyszczacz do liści, elementy roślinne do przybrania, drut techniczny (1.2), klej na gorąco i cążki do cięcia drutu

Korę brzozy tniemy na paski i mniejsze nieregularne kawałki.

Podkład owijamy paskami kory mocując je haftkami rzymskimi wykonanymi z drutu. 

Opinając zostawiamy fragmenty wianka “gołe” – w tych miejscach będziemy wpinać elementy roślinne.

Miejsca, w których mocowaliśmy korę maskujemy przyklejając klejem na gorąco małe kawałki.

Do fragmentów wolnych od kory przypinamy drutem wiązki kwiatów i zieleni według uznania. W moim przypadku były to: bluszcz, bukszpan, wrzos i to coś jasnego zerwałam ze skalniaka ;).Na koniec opryskujemy zieleń nabłyszczaczem do liści. 

I gotowe

Pozdrawiam ciepło
viola