Wspomnienie lata

with Brak komentarzy

Walizka kojarzy się niezmiennie z wakacjami, a co za tym idzie z latem, które niestety powoli się z nami żegna. Żegna się w tym roku wyjątkowo pięknie.

Pięknie chciał też wyglądać mój nowy nabytek – czarna walizka wypatrzona na targu staroci za całe 20 zł. Choć nie zagrzała miejsca w mieszkaniu, bo powędrowała do salonu córki aby chronić chusty do analizy kolorystycznej, to pomieszkała na tyle, że mogłam zostawić w niej kawałek serca.

Kupiłam ją z planem totalnego “przeprogramowania”. Zmianie ulec miało wszystko, bo przed oczami roiły mi się wzory znalezione w sieci. Pobielone, zdobione pięknymi napisami, zdjęciami…

…ale poznałyśmy się bliżej i polubiłam ją taką jaka jest. Kolor i spękania uznałam za atut i, przysięgam, nie z lenistwa zdecydowałam, że poddam to moje cudo tylko lekkiemu liftingowi.

  1. Metalowe części oczyszczone bardzo drobnym papierem ściernym

2. środek oklejony tapetą

3. Całość przetarta czarnym kremem do butów i wypolerowana. Jedynym ozdobnym dodatkiem jest pas z S-H za 2 zł 🙂

Wielka szkoda, że w moim wspomnieniu tegorocznego lata nie ma lawendy w ogrodzie, ale kochane dzieci zadbały o to, by uwiecznić ją dla mnie na fotografiach. Chyba dlatego jakoś tak lawendowo też mi było przy “motaniu” wianka na drzwi.

Pozdrawiam ciepło