Wyszperany

with Brak komentarzy

 Dosłownie – wyszperany na targu staroci fotel – marzenie mojej siostrzenicy.

Wiem, wiem, nie jest to produkt typu “czarny kruk”. Pełno ich nie tylko w sieci, dostępne “od ręki”, piękne, błyszczące, nawet tapicerowane się trafią. Ale, po pierwsze jakie piękne, takie drogie ( mój kosztował całe 20 zł), a po drugie, bezwstydne bujanie w gotowcu to nie w moim stylu. Jak się trochę utrudzę przy odnowieniu, będę miała usprawiedliwienie dla bujnego lenistwa. 

Pewnie części z Was nie umknęło, że zdjęcia do świeżych nie należą, bo zrobione przed matamorfozą komód  , ale sporo czasu zajęło mi upolowanie brakującego siedziska. Wyprosiłam u właściciela wystawionego na A…, równie zdezelowanego fotela (dla odmiany bez oparcia:)) , odsprzedanie samego siedziska i mogę brać się do pracy.

Pozdrawiam ciepło